Jak to bywa z okresami świątecznymi – czeka się na nie od paru tygodni a przechodzą tak prędko. Na dodatek pozostawiają nas z uczuciem, że minęło zaledwie parę chwil. Cóż pewnych porządków chyba zmienić się nie da. I jeszcze te koszmarne powroty! Weźmy taką zakopiankę, chyba każdy miał z nią jakieś doświadczenia (w domyśle fatalne). Niestety co roku jeżdżę tędy na święta, a średnio raz na tydzień w celach służbowych. Nie wiem czemu mam wrażenie, że ta droga jest z a w s z e remontowana! Tam się ciągle coś dzieje! W te święta zamiast regulaminowych 3 godzin, wracałem 7! I jeszcze dzieci z tyłu! Wiele nie trzeba, aby się im zaczęło nudzić. Jednak tragedii udało się uniknąć.  Widziałem kiedyś filmik idealnie pasujący do sytuacji: korek, nerwy, dzieci się nudzą. Czuczu – dobrze, że jesteś!